sobota, 12 listopada 2022

muzyczna waligurnia s02e01: baciary - wódko ma!

ELUWINECZKA JESIENIARY ale cringe
tęskniliście za muzyczną waligurnią? nie, nikt tego nie czyta  doskonale! ja też!!
oto sezon drugi! (nieważne, że pierwszy miał bodajże trzy odcinki) 

dziś weźmiemy pod lupę piosenkę o zaskakującym, jakże polskim tytule - "wódko ma" zespołu baciary. jesteście gotowi? ja, przyznam się szczerze, trochę się boję, bo to będzie mocne... weźcie głęboki wdech i wydech i czytajcie... 

(btw ten post wisiał w roboczych dobry rok, nic tutaj nie zmieniałam, także przygotujcie się na tzw. cringe... to nie tak, że cały ten przeklęty blog jest jednym wielkim krindżem


Posłuchajcie ludzie opowieści mej, 
o butelce która pokochała mnie

oho, nieźle się zaczyna. mamy tu do czynienia z konceptem - czyli sposobem na zaskoczenie, zadziwienie odbiorcy. zazwyczaj piosenki opowiadają o miłości do drugiej osoby - tutaj autor zaskakuje i pragnie opowiedzieć słuchaczom o butelce, która obdarzyła go miłością. dziwne? być może, ale nie mówcie, że nie daliście się zaskoczyć. 

Była piękna, przezroczysta,
a na imię miała czysta,
ze czterdzieści procent miała, może mniej

tutaj podmiot liryczny opowiada nam o ukochanej butelce, opisuje ją z niezwykłą dokładnością. dzięki jego precyzyjnemu opisowi, dowiadujemy się, że owa butelka ma na imię czysta, jest piękna i przezroczysta, trunek w niej zawarty ma czterdzieści procent, a może nawet i mniej. widać, że osoba mówiąca w tekście darzy ten przedmiot bezgraniczną miłością. przypomnę, że z podobnym motywem miłości mieliśmy do czynienia w piosence "ty mała znów zarosłaś" sławomira, gdzie sławuś śpiewał o swojej miłości do łąki, którą tak uwielbiał kosić. ale zostawmy sławka w spokoju, wróćmy lepiej do piosenki o pięknej czystej. widać, że podmiot liryczny uwielbia tę butelkę, darzy ją wielkim szacunkiem i pragnie oznajmić całemu światu jaka jest cudowna. wzruszające. o takiej miłości właśnie marzę. 

Wódko ma, wódko ma, wódko ma,
któż bez ciebie sobie w życiu radę da? 

tutaj zaczyna się prawdziwy festiwal gloryfikowania alkoholu. zadane przez podmiot liryczny pytanie, zmusza słuchacza do refleksji. któż da sobie radę bez takiego wspaniałego trunku? podmiot liryczny podkreśla, że wódka to niezbędny element życia każdego z nas. 

Jesteś miła, chociaż żrąca,
ale dobra i pachnąca
ja bez ciebie nie potrafię dłużej żyć

podmiot liryczny podkreśla, że wódka posiada wiele zalet, mimo iż jest żrąca. wymienianie jej licznych zalet uświadamia słuchacza, że jest to boski trunek, który jest lekarstwem na wszelkie zmartwienia i uleczy nawet złamane serce. 
no dobra, a tak całkiem serio, to ja jakąś wielką koneserką wódki nie jestem, ale raczej nie określiłabym tego trunku jako DOBRY I PACHNĄCY. wąchaliście kiedyś wódę? nie wierzę, że nigdy nie podszedł do was na weselu najebany wujek janusz śmierdzący wódą na kilometr. aż mi niedobrze na samą myśl. ale okej, może autor po prostu tak tylko jednorazowo wspomni o tym zapachu, przecież nie można przez cały czas zachwycać się takim smrodem...

Kiedy pierwszy raz poznałem zapach ten, 
to od razu zrozumiałem kocham cię

JA PIERDOLE. NO NIE. NO KURWA NIE. 

Wziąłem kielich drżącą ręką, 
powiedziałaś mi, butelko, powiedziałaś, 
że ty także kochasz mnie 

opisano tutaj niezwykły moment - miłość od pierwszego wejrzenia. chociaż podmiot liryczny był na początku przerażony swoją miłością, to gdy zrozumiał, że wódka odwzajemnia jego uczucia, natychmiast przestał się lękać i ogarnęła go euforia. mamy tutaj do czynienia ze swego rodzaju komunią dusz. niesamowita więź, łącząca podmiot liryczny i wódkę, wzrusza do łez i sprawia, że słuchacz zaczyna marzyć o podobnej miłości. 

Piję piwo, piję wino, piję miód,
ale ciebie uznać muszę jako cud 

człowiek w swoim życiu zapoznaje wiele wspaniałych osób, jednak gdy poznaje tę jedyną, najważniejsza i najcudowniejszą osobę, inni ludzie nie są w stanie się z nią równać. tak było również w przypadku podmiotu lirycznego - pije on wiele trunków, lecz żaden z nich nie dorównuje wódce, która jest dla niego cudem, świętością, sensem życia i spełnieniem wszelkich marzeń. 

Cóż, że rano leczę kaca,
gdy wieczorem smak powraca,
na melinach mogę tylko dostać cię

jak w każdej relacji, tutaj również pojawiają się problemy. jednym z nich jest kac, jednakże podmiot liryczny z czasem przestał zwracać uwagę na ten ciężki stan, można powiedzieć, że stał się on dla niego codziennością. rano kac morderca, a na wieczór ponowna degustacja wódki, rano znowu kac... i tak cały czas. kolejnym problemem jest mała dostępność wódki - autor może dostać ją jedynie na melinach. ta wódka to niesamowity dar, który jest niedostępny dla zwykłych śmiertelników. podmiot liryczny musi przemierzać starodawne szlaki tajemniczych melin, by ją zdobyć. 
(no chyba, że meliny to jakiś slang, wtedy pls, poprawcie mnie) 

Na tym nadszedł koniec opowieści mej, 
o butelce, która pokochała mnie, 
była miła, przezroczysta,
a na imię miała czysta,
ze czterdzieści procent miała, może mniej 

tutaj nadchodzi krótkie podsumowanie. podmiot liryczny przypomina słuchaczowi klucze informacje o swojej ukochanej. powtórzmy sobie jeszcze raz - butelka była przezroczysta, miła, nosiła imię czysta, miała czterdzieści procent albo i mniej. czysta pokochała autora piosenki całym sercem, zawsze go wspierała w trudnych chwilach, była towarzyszką przeróżnych spotkań i imprez, nigdy nie było z nią nudno, zawsze napawała optymizmem i spokojem. piękna historia. ja osobiście się wzruszyłam, a wy? 

teledysk: nie ma. i bardzo kurwa dobrze. 

powiem tak. ta piosenka mówi wiele o naszym społeczeństwie d-_-b nie no kurwa serio dlaczego ludzie tak gloryfikują alkohol haha wóda

pozdro







1 komentarz:

  1. Myślę, że my możemy nie rozumieć tej piosenki. Być może jest ona wołaniem o pomoc alkoholika, który nie widzi świata poza wódką. Być może wódka to metafora toksycznej osoby. Wszak jak Magik rapował, że jest "szczery do bólu, że aż przezroczysty" - ta osoba mogła być tak okropnie szczera, przezroczysta jak butelka. Podmiot liryczny nie może bez niej żyć, mimo że zawsze ma przez nią kaca moralnego następnego dnia rano, ale nie poradzi sobie bez niej w podstawowych czynnościach życiowych. A że używała ładnych perfum, była pachnąca.
    Oczywiście to tylko moje przemyślenia, a sam post jest wspaniały i bardzo mądry. :) Cieszę się, że po tylu latach doczekaliśmy się drugiego sezonu Waligórni!

    OdpowiedzUsuń